środa, maja 18, 2011

Dynamiczne zabawy, siodło i jeździectwo

Ostatnio mało pisałam, bo miałam chwilowy kryzys, nic mi się nie chciało i jakoś gorzej nam się dogadywało z Dżamalem. W międzyczasie kupiłam siodło, założyłam je na konia wraz z padem, zapięłam popręg... a koń nadal jadł spokojnie trawę. Trochę pospacerowaliśmy, Dżamal prezentował się bardzo dorośle i ładnie w siodle, które nie robiło na nim żadnego wrażenia. Cieszę się, że nasza roczna już praca daje efekty :) Udało mi się też wreszcie wsiąść na konia, oczywiście nie mojego, tylko Groteskę Anki. Jest niesamowicie wygodna w kłusie i w ogóle to bardzo sympatyczny koń, skory do współpracy. Anka nauczyła mnie sporo na temat "sterowania" koniem przy pomocy jednej liny - jednak znacznie szybciej człowiek się uczy pod okiem osoby, znającej się na rzeczy, niż tylko z płyty.

Mój kryzys w zeszłym tygodniu nieco minął, ponieważ mieliśmy bardzo udane spotkanie. Dżamal bardzo chętnie do mnie przyszedł (choć był na pastwisku ze stadem) i grzecznie podążył za mną do bramy bez halterka. Prowadziłam go z drugiej strefy i kiedy ruszyłam "kłusem", on też od razu zakłusował, a potem wrócił do stępa, kiedy zwolniłam. Potem ćwiczyliśmy trochę jeża i prowadzenia, koń był mocno rozproszony i trochę spięty, wiał wiatr i wyglądało, jakby był trochę przestraszony i miał za dużo energii. 

Przestawianie trochę pomogło na stres, a potem zaczęliśmy się bawić dynamicznie - Dżamal ruszył od razu galopem i wspólnie biegaliśmy po padoku. On galopował, ja się starałam za nim nadążyć i wprowadzać go na różne przeszkody, czasem zmieniać kierunek i ogólnie urozmaicać bieganie. Bardzo szybko straciłam zupełnie oddech, ale na szczęście do tego momentu udało mi się uzyskać uwagę Dżamala, który zaczął galopować po względnym kole, zamiast pędzić po prostej. Poprzednim razem używałam cienkiej liny, którą kupiłam niedawno, ale muszę przyznać, że do takiej akurat zabawy bardziej zadaje się grubsza lina, ponieważ jest miękka i nie pali rąk. Ta cienka będzie się bardziej przydawać w mokre dni, bo mniej nasiąka wodą.

Kiedy koń się trochę wybiegał i zaczął biegać kłusem, postanowiłam poćwiczyć schemat spadającego liścia i zakrętów w kształcie S-ki. Ta zabawa pozwala koniowi się ruszać, ale ciągle odangażowywanie zadu i zmiana kierunku uspokaja go i skupia. Ponadto ćwiczy się przyciąganie i prowadzenia oraz zmianę kierunków - ogólnie same zalety :)

Kolejnym etapem było dalsze szlifowanie schematu ósemki. Po opisanych powyżej ćwiczeniach szło nam całkiem nieźle, w stępie i w kłusie. Ponieważ ósemka już nam wychodzi, wprowadziłam nowy schemat, czyli przeplatanie. Na razie robię to na krótkim dystansie i jestem zadowolona z efektów, działa w stępie i kłusie. Chcę jednak udoskonalić ten schemat na tyle, żeby wychodził też, kiedy stoję dalej.

Ogólnie byłam bardzo zadowolona z tego spotkania, koń dużo przeżuwał, ja wypluwałam płuca po naszych dynamicznych zabawach :) Ale szło nam znacznie lepiej niż poprzednio i czułam fajne porozumienie z Dżamalem.

W piątek mam znów lekcję z Kasią, mam nadzieję, że zrobimy dalsze postępy!

środa, kwietnia 27, 2011

Wizyty rodzinne

Ostatnio świątecznie odwiedzili nas rodzice i teściowie w odstępie tygodniowym. Dżamal objadł się jabłkami i marchewkami, prawie pękł! Byłam z niego bardzo dumna, bo nie dość, że zachowywał się bardzo spokojnie i nawet towarzystwo tłumu ludzi go nie peszyło, to jeszcze biegał kłusem za moim Tatą - nauczył się szacunku nie tylko do mnie, ale do ludzi w ogóle. Przy okazji zauważyłam, że zaczął stawiać kopyta jakby trochę bardziej od piętki :)

Zrobiła się piękna pogoda i zamierzam ją wykorzystać, żeby popracować nad naszą relacją i poruszać trochę Dżamala. Odkąd przećwiczyłam to z Kasią, chody boczne zaczęły działać bardzo dobrze, niedługo spróbuję wprowadzić "taxi", czyli żeby koń podchodził bokiem i ustawiał się do wsiadania. Przejrzałam sobie ostatnio Self Assessment On Line na poziom 2 i zostało mi jeszcze kilka rzeczy do odhaczenia:

Friendly game:
  • płaszcz przeciwdeszczowy (coś tam robiłam, ale chcę porządnie go na to odczulić)
  • parasol (Marcin robił, ale w międzyczasie parasol się popsuł, bo bardzo wiało)
  • przednie nogi na podeście
Porcupine:
  • poruszanie w bok (ciągle o tym zapominam)
YoYo:
  • nad drągiem (robiłam przez próg przy przejściu przez stajnię, ale nie wiem, czy to się liczy)
Sideways:
  • nad drągiem
  • do płotu (pozycja do wsiadania)
Squeeze:
  • przeskakiwanie leżących beczek (Dżamal skacze przez kłody, ale beczki są jednak trochę wyższe)
Muszę także udoskonalić schemat ósemki w kłusie, przeplatankę i wchodzenie na podest (jakoś słabo nam to idzie). Także to mój plan na najbliższy miesiąc, jak się uda wszystko zrobić, to chciałabym przed wakacjami nagrać zaliczenie L2, zobaczymy, czy się uda.


czwartek, kwietnia 21, 2011

Siodło


Dziś Dżamal miał na sobie po raz pierwszy w życiu siodło :) Przymierzałam na niego Winteca, należącego do Patrycji od nas ze stajni. Chciałam zobaczyć, czy nie będzie na niego za duży, nie założyłam nawet popręgu. Na początku podeszłam z nim do siodła wiszącego na stojaku, obwąchał z pewnym zainteresowaniem. Potem ponosiłam je trochę pod pachą, stanęłam przy jego łopatce i symulowałam ruch zarzucania siodła, czyli kołysałam nim w przód i w tył. Dżamal powąchał znów siodło, przesunął się kawałek, więc powtarzałam ruch, aż stał spokojnie. Wtedy zarzuciłam mu siodło na grzbiet i od razu zdjęłam. Po kilku próbach w końcu zostawiłam siodło na grzbiecie. Koń obejrzał się, widząc tybinkę na drugim boku, pomyślał chwilę, po czym poszedł jeść trawę. Byłam z niego bardzo dumna! Powtórzyłam całą operację z drugiej strony, tu był trochę bardziej niepewny, ale po chwili zaakceptował kolejną dziwną zabawkę swojej pani :P

Mam zamiar zacząć przyzwyczajać Dżamala do siodła i bawić się z nim z ziemi, ale żeby miał na grzbiecie siodło. Może w wakacje spróbuję na niego wsiąść, ale raczej, żeby przyjął jeźdźca, niż żeby z nim na poważnie pracować.

W każdym razie siodło okazało się leżeć bardzo dobrze, więc postanowiłam je kupić (to mój prezent na urodziny). Oto ono:
WINTEC Siodło Wintec 2000 CAIR - nowy model!



WINTEC Siodło Wintec 2000 CAIR - nowy model

Do tego taki popręg:












AWATEC Popręg neoprenowy z żelem

Zamówiłam też pad i owijki Jarpola z nowej kolekcji:
Jarpol Pad Pasiak platyna-borówka szara  - czapraki i podkładki - akcesoria - konie i jeździectwo - sklep zoologiczny Animalia.pl