środa, kwietnia 27, 2011

Wizyty rodzinne

Ostatnio świątecznie odwiedzili nas rodzice i teściowie w odstępie tygodniowym. Dżamal objadł się jabłkami i marchewkami, prawie pękł! Byłam z niego bardzo dumna, bo nie dość, że zachowywał się bardzo spokojnie i nawet towarzystwo tłumu ludzi go nie peszyło, to jeszcze biegał kłusem za moim Tatą - nauczył się szacunku nie tylko do mnie, ale do ludzi w ogóle. Przy okazji zauważyłam, że zaczął stawiać kopyta jakby trochę bardziej od piętki :)

Zrobiła się piękna pogoda i zamierzam ją wykorzystać, żeby popracować nad naszą relacją i poruszać trochę Dżamala. Odkąd przećwiczyłam to z Kasią, chody boczne zaczęły działać bardzo dobrze, niedługo spróbuję wprowadzić "taxi", czyli żeby koń podchodził bokiem i ustawiał się do wsiadania. Przejrzałam sobie ostatnio Self Assessment On Line na poziom 2 i zostało mi jeszcze kilka rzeczy do odhaczenia:

Friendly game:
  • płaszcz przeciwdeszczowy (coś tam robiłam, ale chcę porządnie go na to odczulić)
  • parasol (Marcin robił, ale w międzyczasie parasol się popsuł, bo bardzo wiało)
  • przednie nogi na podeście
Porcupine:
  • poruszanie w bok (ciągle o tym zapominam)
YoYo:
  • nad drągiem (robiłam przez próg przy przejściu przez stajnię, ale nie wiem, czy to się liczy)
Sideways:
  • nad drągiem
  • do płotu (pozycja do wsiadania)
Squeeze:
  • przeskakiwanie leżących beczek (Dżamal skacze przez kłody, ale beczki są jednak trochę wyższe)
Muszę także udoskonalić schemat ósemki w kłusie, przeplatankę i wchodzenie na podest (jakoś słabo nam to idzie). Także to mój plan na najbliższy miesiąc, jak się uda wszystko zrobić, to chciałabym przed wakacjami nagrać zaliczenie L2, zobaczymy, czy się uda.


czwartek, kwietnia 21, 2011

Siodło


Dziś Dżamal miał na sobie po raz pierwszy w życiu siodło :) Przymierzałam na niego Winteca, należącego do Patrycji od nas ze stajni. Chciałam zobaczyć, czy nie będzie na niego za duży, nie założyłam nawet popręgu. Na początku podeszłam z nim do siodła wiszącego na stojaku, obwąchał z pewnym zainteresowaniem. Potem ponosiłam je trochę pod pachą, stanęłam przy jego łopatce i symulowałam ruch zarzucania siodła, czyli kołysałam nim w przód i w tył. Dżamal powąchał znów siodło, przesunął się kawałek, więc powtarzałam ruch, aż stał spokojnie. Wtedy zarzuciłam mu siodło na grzbiet i od razu zdjęłam. Po kilku próbach w końcu zostawiłam siodło na grzbiecie. Koń obejrzał się, widząc tybinkę na drugim boku, pomyślał chwilę, po czym poszedł jeść trawę. Byłam z niego bardzo dumna! Powtórzyłam całą operację z drugiej strony, tu był trochę bardziej niepewny, ale po chwili zaakceptował kolejną dziwną zabawkę swojej pani :P

Mam zamiar zacząć przyzwyczajać Dżamala do siodła i bawić się z nim z ziemi, ale żeby miał na grzbiecie siodło. Może w wakacje spróbuję na niego wsiąść, ale raczej, żeby przyjął jeźdźca, niż żeby z nim na poważnie pracować.

W każdym razie siodło okazało się leżeć bardzo dobrze, więc postanowiłam je kupić (to mój prezent na urodziny). Oto ono:
WINTEC Siodło Wintec 2000 CAIR - nowy model!



WINTEC Siodło Wintec 2000 CAIR - nowy model

Do tego taki popręg:












AWATEC Popręg neoprenowy z żelem

Zamówiłam też pad i owijki Jarpola z nowej kolekcji:
Jarpol Pad Pasiak platyna-borówka szara  - czapraki i podkładki - akcesoria - konie i jeździectwo - sklep zoologiczny Animalia.pl



poniedziałek, kwietnia 18, 2011

Zdjęcia kwietniowe

Nie mam ostatnio weny do pisania, więc wrzucę parę zdjęć, dzięki uprzejmości Kasi Karlsbad (zdjęcia z lekcji) oraz mojego kochanego teścia, Waldemara Kuczyńskiego.